Strona Główna
   Książki
 Recenzje
 Autorzy
 Biografie
 Nowości i zapowiedzi
 E-books
 Felietony
 Konkursy
 Wywiady
   Zarejestruj się
 Dodaj materiał
   Redakcja
 Linki
 Współpraca
 Partnerzy
  • Wyszukiwarka

  • Polecamy
    Najlepsze strony o literaturze

  •  
     

    Steven Erikson



    Data: 04-03-2003 18:21:53
    Rozmawiał(a): przedruk

    Steven Erikson

    Kim naprawdę jest Steven Erikson, gdzie poznał swoją żonę, dlaczego jego znajomość historii sięga 50 milionów lat wstecz, o tym i o wielu innych tajemnicach autora dowiesz się z tego wywiadu.

    Wayne MacLaurin, uznany krytyk literacki, w swoim artykule „MacLaurin Fat Fantasy Award” wybrał Ogrody Księżyca za swoją najbardziej ulubioną książkę fantasy 1999 roku. Ogrody Księżyca zostały nominowane do nagrody World Fantasy Award w kategorii Najlepsza Powieść Roku. Bramy Domu Umarłych zaliczono do grona Najlepszych Powieści 2000 roku.
    To bardzo popularna seria – nie tylko na internetowych stronach wortalu poświęconego literaturze SF i fantasy „SF Site”, ale również w wersji drukowanej. W Polsce Ogrody Księżyca ukazały się w 2000r. Bramy Domu Umarłych, drugi tom Malazańskich Opowieści, ukazał się w Wielkiej Brytanii we wrześniu 2000, w Polsce w 2001. W 2001 roku ukazał się w Wielkiej Brytanii kolejny, trzeci tom serii pt. Wspomnienie Lodu, który właśnie wychodzi w Polsce (28 czerwca 2002). Erikson ma skłonności do pisania coraz grubszych powieści – ta ostatnia ma 1000 stron, dlatego w Polsce jest wydawana w dwóch odrębnych tomach. Pierwszy tom ukaże się 28 czerwca, następny już w sierpniu.
    Poniżej adaptacja wywiadu przeprowadzonego ze Stevenem Eriksonem w 1999 roku przez Neila Washa – redaktora działu recenzji SF Site. Wywiad ukazał się na stronie SF Site w 2000 roku.

    W ciągu kilku niespełna lat zdołałeś zrezygnować ze swojej „normalnej” pracy i poświęcić się całkowicie pisarstwu. Jak się czułeś?
    Przejście do pełnoetatowego pisarstwa było dla mnie dużą ulgą. Nie mogłem w Anglii znaleźć pracy jako archeolog (18. letnie doświadczenie w Północnej i Środkowej Ameryce nie liczy się tutaj ), miałem kilka posad biurowych, z których ostatnia miała być na trzy miesiące a w rezultacie rozciągnęła się do 2 i pół roku. Cały czas siedząc za biurkiem miałem uczucie, że tracę czas, którego nigdy nie odrobię.Co gorsza, odkąd zacząłem pisać Bramy Domu Umarłych na przerwach śniadaniowych, miałem głowę wypełnioną światem Malazańskim. Szczerze mówiąc, w czasie pobytu w biurze, bujałem w oblokach. Czułem się winny.
    W jednej z recenzji Ogrodów Księżyca zasugerowano, że książka nie jest łatwa do czytania – mimo, że osobiście bardzo się podoba. Czy uważasz to za przytyk czy też uważasz, że czytelnicy fantasy powinni mieć mózg trochę większy od cukierka i czytanie powinno być pewnym wyzwaniem dla nich?
    Nie jest łatwa do czytania! No proszę. Oczywiście, że to przytyk. Książka ta łamie wiele różnych konwencji. Nie jestem zwolennikiem zbytniego upraszczania tradycji, wynikającej z antropologii naszej kultury. Nic nie jest proste i nigdy nie było. Ogrody Księżyca to mieszanka : dobrzy faceci robią złe rzeczy, źli faceci robią dobre rzeczy, a czasami dobre rzeczy są złe.

    Chciałem pokazać, że jako czytelnicy wkraczamy w dziejącą się już historię, którą odkrywamy po kawałeczku w miarę kolejnych wydarzeń. Niektórzy krytykują mnie, mówiąc, że już na początku zostają wrzuceni w wir wydarzeń, ale zadaję pytanie: gdybym chciał pisać o imperium rzymskim to, od czego miałbym zacząć? Od Etrusków? Greków? Człowieka z Cromagnon? Musiałem od czegoś zacząć.

    A tak na poważnie, po prostu czerpałem radość z pisania Ogrodów Księżyca. Te zwroty akcji, podwójna perspektywa. To zabawne, że książka, którą tak łatwo napisałem okazuje się być wyzwaniem dla czytelników. Nie mam na to wytłumaczenia, przykro mi.

    Kiedy już stworzyłeś tak szczegółowo opisany świat i przyznałeś się, że napiszesz w sumie 10 tomów, czy już wiesz, w którą stronę zmierzasz? Czy może jest tak, że to zakończenie poprzedniej ksiązki prowadzi cię do następnej?
    Mam całkiem dokładne wyobrażenie tego, co się będzie działo w całej serii natomiast zachowuję sobie elastyczność, jeśli chodzi o wątki poszczególnych powieści – tomów. Podejrzewam, że gdybym dokładnie zaplanował sobie rzeczy aż do najdrobniejszego szczegółu, wówczas ulotniłaby się cała przyjemność z pisania. Wolę spontaniczność.
    Zanim powstały Ogrody Księżyca spędziłeś kilka lat na budowie świata, w którym istnieje Imperium Malazańskie. Ogrom i złożoność zarówno świata jak i jego mitów są oczywiste dla każdego czytelnika. Co się zainspirowało?
    Trudno dokładnie to okreslić. Książki, gry, studia zachęciły mnie do świata fantasy równie dobrze jak frustracja po przeczytaniu wielu powieści fantasy. Jak każdy gatunek, fantastyka sama się definiuje. Jest wiele dobrze rozwiniętych narzędzi w ramach konwencji – styl, struktura książki i temat. Trudno przesunąć te granice. Ale niebezpiecznie jest trzymać się sztywno konwencji. Zobrazuję to przykładem. Znam grupkę dorosłych, wykształconych, wysoce krytycznych osób, którzy stale wypożyczają Conana Niszczyciela. I oglądają go z wyłączonym dźwiękiem dodając wszystkie dialogi dla zabawy. Ktoś mógłby stwierdzić, że to jest to czego ludzie potrzebują i powstałoby wiele kolejnych podrzędnych filmów – klonów wzorowanych na Conanie. Zmierzam do tego, że jest gdzieś tam na świecie zapotrzebowanie czytelników na złożone historie, postacie i światy. Mam nadzieję, bowiem próbuję tak pisać.
    W każdym bądź razie nadal pozostaję fanem beletrystyki i kupuję oraz czytam wiele książek. Wiele z nich to śmiecie, ale i tak je czytam. Natomiast, jeśli chodzi o fantastykę do rozpaczliwie szukam czegoś wartego poświęcenia czasu. Innymi słowy, moje preferencje nabywcze nie odzwierciedlają mojego smaku, z wyjątkiem ogólnej zasady (tj. kupuję powieści fantasy) a i wtedy są mylące. Kupuję thrillery polityczne, przygodowo-wojenne, książki historyczne, science fiction, współczesne powieści obyczajowe też, wszystko oprócz romansów. Każdy z tych gatunków ma wpływ na moje pisanie, na kształt fikcyjnego świata Imperium Malazańskiego. Niektóre bardziej inne mniej. Zaczerpnąłem wiele z powieści Ludluma i Toma Clancy (ci faceci potrafią wymyślić złożoną akcję) i Stephena Kinga. Johna Gardnera Grendel, Dona DeLillo The Names. Ursuli LeGuin – ah, teraz wchodzimy do gatunku fantasy. Okay. Stephena Donaldsona Covenant – złożona charakterystyka i łacina, które zmusiły mnie do sięgnięcia po słownik. Czarna kompania Glena Cooka, w której widzę wpływ literatury o wojnie w Wietniamie. Inne gatunki niż fantastyka, zapewne są odpowiedzialne za nie tradycyjne aspekty Ogrodów Księżyca. Narracja prowadzona z wielu punktów widzenia jest standardową techniką w wielu thrillerach i powieści SF. Moralna niejednoznaczność, atmosfera i ton z książek o Wietnamie. I tak dalej.
    Tyle jeśli chodzi o książki. Studiowałem antropologię. Wyniosłem ze studiów dobrą znajomość historii rozpoczynającej się jakieś 60 milionów lat temu i kończącą się na upadku Konstantynopola. Wiele z tego zapomniałem, ale coś zostało.

    W wieku 20 lat odkryłem gry fabularne (RPG) [chodzi tu o narracyjne gry fabularne zwane też grami wyobraźni], oparte o system GURPS. Uczestnictwo w sesjach RPG i pisanie książek nie różni się wiele. W grze mistrz gry prowadzi narrację, ale nie ma kontroli nad graczami, którzy wnoszą do scenariusza elastyczność. Wówczas zaczerpnąłem pewnego rodzaju szacunek dla postaci w fikcyjnym świecie. Ich życie nadal się toczy poza powieścią. Nie naprawdę, oczywiście, ale wiesz o czym mówię.
    Wspomniałeś o wływie literatury o wojnie w Wietnamie na swoje pisarstwo. Czy miałeś osobisty kontakt z tą wojną czy było to tylko jedno z twoich zainteresowań?
    Nie mam żadnych osobistych więzi z Wientamem (nie jestem AŻ TAK stary!)chociaż mam pewne doświadczenia z podróży do Gwatemali w 1983 roku.
    Który z projektów archeologicznych, nad którymi pracowałeś był najciekawszy? Mam przyjaciółke, która prowadzi badania archeologiczne na południu Stanów. Mówi, że jej najbardziej ekscytującymi znaleziskami są głównie przedwojenne butelki coca-coli, pordzewiałe łuski z wojny domowej, ale nadal ma kilka całkiem niezłych znalezisk.
    To najlepsze stanowisko archeologiczne, na jakim pracowałem. Trudno mi odpowiedzieć. Najlepsze pod względem archeologicznym, czy geograficznym czy socjologicznym (na wykopaliskach poznałem swoją przyszłą żonę).
    Wiele wydarzeń z historii prosi się o to by je napisać od nowa. Czy myślałeś kiedyś by napisać powieść fantasy rozgrywającą się w rzeczywistości równoległej do ziemskiej historii? Jeśli tak, to jaki okres interesowałby ciebie?
    Mam kilka pomysłów na powieść osadzoną w alternatywnej rzeczywistości.
    Nad czym teraz pracujesz, jakie masz plany na przyszłość?
    Największa praca w tej chwili to trzycięściowy serial tv. Mam notatki na kilka powieści innych gatunków literackich ale nadal zbieram materiały. Jestem teraz zajęty pisaniem trzeciej części o Imperium Malazańskim [Wspomnienie Lodu, ukaże się w Polsce w dwóch tomach, pierwszy tom 28 czerwca, drugi w sierpniu 2002.]
    Ogrody Księżyca były twoją pierwszą powieścią fantasy ale nie pierwszą opublikowaną praca. Kilka lat temu wydałeś w Kanadzie powieść. Opowiedz coś o niej.
    Cykl opowiadań (powiązanych), krótkie opowiadanie, zbiór opowiadań i nowelka zostały opublikowane przez mniejsze wydawnictwa w Kanadzie, wszystko to wspólczesna beletrystyka. Więc Ogrody Księżyca są piąta książką, która będzie opublikowana. Chronologicznie, jest drugą, którą napisałem.
    Steven Erikson to nie jest twoje prawdziwe imie i nazwisko. Dlaczego je zmieniłeś i dlaczego Steven Erikson?
    Mój poprzedni wydawca chciał abym wydawał fantasy pod pseudonimem. Erikson jest panieńskim nazwiskiem mojej matki. Była wielką miłośniczką powieści przygodowej. Zadowolony jestem z tego pseudonimu.
    Masz umowę na wydanie w Niemczech kilku książek z serii Opowieści Malazańskich. Czy planujesz wydanie swoich książek w innych językach?
    Prawa autorskie zostały sprzedane w Niemczech, Francji, Polsce, Łotwie i Holandii.
    Przypuszcza się, że niektóre z Opowieści Malazańskich sukces sprzedaży zawdzięczają pozytywnym opiniom w internecie. Jaka jest twoja opinia na temat związku między rolą internetu a sukcesem książki?
    Dla autora największą wartość ma możliwość przeczytania opinii czytelnika. Co się podobało, a co nie. W każdym razie wszystkie te komentarze w internecie są wspaniałe. Nie mam ich dość. Jeśli zaś chodzi o promocyjne wykorzystanie internetu to dzięki temu czytelnicy mogą w pełni wyrobić sobie opinię o książce przed jej drukiem.
    Copyright ©2000 Neil Walsh
    Neil Walsh jest redaktorem działu recenzji dla SF Site. Mieszka w Ottawie otoczony książkami.

    Wywiad ukazał się na stronie SFSite.

    Steven Erikson - Strona o autorze

  • Nowa recenzja
  • Ściana
    Ściana
    Paweł Daniel Zalewski
  • Polecamy
  • Księgarnia
  • Jak ryba w wodzie. Wspomnienia
    Mario Vargas Llosa
    Jak ryba w wodzie. Wspomnienia
    49,90 zł 42,40 zł
    KUP TERAZ!
  • Logowanie
  • Login: 
    Hasło: 
    Zarejestruj się
     
    Wszelkie prawa zastrzeżone. Internetowe Imperium Książki © 2002 - 2010
    Serwis monitorowany przez: statystyki www stat.pl ^^^
    teatr warszawa