|
Weronika postanawia umrzeć Gdzieś w wirtualnych czeluściach Internetowego Imperium Książki znajduje się recenzja książki Paulo Coelho „Weronika postanawia umrzeć” autorstwa Asi Kapusty. Zachęcony pochlebną recenzją, postanowiłem zainteresować się tym utworem, jednak towarzyszą mi zupełnie inne odczucia niż Asi.
„I jeszcze pomyślała, że wszystko co widzi wokół, to obraz powstały pod wpływem bodźców elektrycznych, wzbudzonych przez światło wnikające przez galaretowate ciało, zwane okiem. Nie. Musi przestać myśleć w ten sposób, bo inaczej całkiem zwariuje”, w tym miejscu skapitulowałem. Nie byłem w stanie czytać dalej, pomyślałem: Nie. Muszę przestać czytać tę książkę, bo inaczej całkiem zwariuję.
To prawda, że Coelho dotyka bardzo interesujących zagadnień, prezentuje inny punkt widzenia. Co więcej zadaje z pozoru łatwe pytania, np. kto to jest wariat, dlaczego jedni ludzie nie chcą żyć, a inni walczą o życie z całych sił. To, co zdecydowało, że Coelho znalazł się na mojej „czarnej liście” pisarzy, to sposób pisania oraz prowadzenia akcji.
Czytając ten utwór można mieć wrażenie, że to jedynie streszczenie. Zdania są makabrycznie uproszczone, pozbawione jakichkolwiek zbędnych słów, przez co wydają się „kanciaste”. Pamiętam jak w podstawówce męczyłem się nad przydługimi opisami świata przedstawionego „W Rogasiu z Doliny Roztoki” (pamiętacie jeszcze tę książkę;-). Przesada w ograniczaniu opisów jest równie nieprzyjemna dla czytelnika, jak opisy rozbudowane ponad miarę.
Twórczość Coelho sprawia wrażenie, jakby autor korzystał z jakiegoś podręcznika do pisania powieści, dlatego Coelho pozbawia swoje książki wszystkiego co mogłoby być uciążliwe dla czytelnika (paradoksalnie to właśnie staje się największą zmorą). Coelho zadaje pytania i od razu śpieszy z odpowiedzią, niektóre zdania wydają się zupełnie oderwane od treści, umieszczone ze względu na to, że brzmią jak sentencje.
Jest to książka dobra jako etap przejściowy dla osób, które do tej pory czytały jedynie „Harlequiny” albo „Conana”, a chcą zapoznać się z poważniejszą literaturą lub osób, które jeżdżą do pracy komunikacją miejską, gdyż treść jest „porcjowana” na mniejsze partie i trudno jest zgubić wątek nawet jeśli w tym samym czasie kasujemy bilet, ustępujemy miejsca babci lub pilnujemy, by nie okradł nas kieszonkowiec.
Więcej o książce "Weronika postanawia umrzeć" Zobacz tę pozycję w księgarni Lideria |