|
Malicki = z życia wzięte Mam ciężki orzech do zgryzienia z tą książką Malickiego. Nigdy nie byłem jakimś jego wielkim fanem i dziwiły mnie zachwyty nad jego prozą. Tu jestem jednocześnie zachwycony i trochę przeładowany ogromem tego, co kryje się w tej dość grubej książce.
Jest to zapis krótkich opowieści, gier językowych, wymyślnych przekleństw i powiedzonek. Dowód na to, że język polski żyje trochę innym życiem niż chcieliby to widzieć literaci. Uderza autentyczność tych małych perełek. Malicki musi mieć doskonały słuch. Kiedy to czytam, myślę że musiał chodzić po ulicach z dyktafonem i później co ciekawsze rzeczy spisywać.
Nad wszystkim góruje doskonały, abstrakcyjny humor. Jest on chyba najbliższy naszym południowym sąsiadom Czechom. Dowcipy bez puenty, autentyzm i dobrotliwy uśmiech nad życiem. Tak bym to sklasyfikował. Pierwsze skojarzenie? Hrabal. Ten zbiór ma w sobie jakiś układ. Nie jest to zestaw śmiesznych tekstów, bez swojej harmonii. Ja jednak tego jeszcze do końca nie mogę odkryć. Tu mam największy problem. Część opowiadanek jest dla mnie niezrozumiała i nie wiem czemu znalazła się w tej książce. Cóż to chyba tak jak w życiu. Nie wszystko co w nim się dzieje rozumiemy.
Wydaje mi się, że niemożliwym jest przeczytać to od razu w całości. To doskonała książka na półkę, do wielokrotnego powracania i wgryzania się w istotę tekstu.
Więcej o książce "Takie tam" Zobacz tę pozycję w księgarni Lideria |
K O M E N T A R Z E (ilość: 1)
dodał: Tomasz Charnas |
data: 11-08-2007 |
treść: Drogi autorze,
słownik frazeologiczny języka polskiego poucza, że można mieć TWARDY orzech do zgryzienia, ciężka natomiast okazuje się np. praca recenzencka...
Radzę pamiętać o tym w przyszłości :)
Pedorec |
Dodaj swój komentarz |
|
|
|
|