|
Testament nadziei Półki mojej biblioteczki uginają się pod ciężarem encyklik, adhortacji, listów, rozważań, nauk pielgrzymkowych, osobistych wspomnień i naukowych traktatów Karola Wojtyły – Jana Pawła II. Część z nich połknęłam jednym haustem, a część zaledwie musnęłam brzegami swojej świadomości. I dopiero „Pamięć i tożsamość” pozostawiła we mnie nie zatarty ślad, otwarła podwoje do zrozumienia mojej własnej tożsamości – człowieka, kobiety, Polki – zrozumienia tożsamości człowieka wierzącego na przełomie tysiącleci.
Tyle wokół zła minionego, którego odór nadal unosi się w ludzkich sercach. Tyle zła współczesnego, które przybiera coraz wymyślniejsze formy dla zmylenia czujności. I tyle buntu i żalu, że tak „musi” być, że nic nie jesteśmy w stanie uczynić na skalę globalną, że nikt nie potrafi żadnym traktatem, konstytucją czy międzynarodową organizacją nakazać światu pokoju, pojednania, miłości, że globalna wioska pomimo powszechnego dostępu do informacji wciąż ma swoje ciemne zaułki, w których ludzkość nie wie, jaki jest aktualnie rok i nadal umiera z powodu głodu i grypy. Owo „tyle” można by mnożyć i układać z niego stosy człowieczego bólu, rozgoryczenia, żalu, dezaprobaty wobec niesprawiedliwości i tęsknoty za powszechnym ładem i dobrem wspólnym. Jednakże te stosy mogłyby nas przysypać swoją chwiejną konstrukcją i tak z pewnością by się stało, gdybyśmy zatrzymali się jedynie na stwierdzeniu oczywistego faktu, że zło istnieje.
Prawdą, którą Papież odkrywa przed nami na kartach swej ostatniej książki, nie jest ów narzucający się samoistnie fakt istnienia zła, ale prawda o wiele śmielsza, dająca nadzieję na pokonanie ciemnych stron życia, prawda o tym, że zło ma swoje granice, a jego miarą wyznaczającą mu kres jest Boże Miłosierdzie, jest sam Bóg. Ta radosna nowina powinna stać się tematem rozważań każdego człowieka o wiele bardziej niż analiza stopnia zepsucia ludzkości czy też osobistego upadku, gdyż i sam Papież po dokonaniu analizy obecności zła w świecie w systemach gospodarczych, ideologiach, w konfliktach zbrojnych, w niesprawiedliwym podziale dóbr, w nierównomiernym dostępie do edukacji, ochrony zdrowia, w podziale świata na lepszy i gorszy, w końcu przechodzi do stanowczego wyznaczenia granicy wszelkiego zła, wskazując na Odkupienie człowieka, które dokonało się w Osobie Chrystusa.
W ten sposób Jan Paweł II pozostawił nam testament nadziei, pozostawił naukę o najważniejszej prawdzie naszego ludzkiego życia. Zło należy nazywać po imieniu, należy dostrzegać je tam, gdzie ono jest, nie należy nadawać mu pozorów dobra, ale także trzeba nazwać po imieniu jego granice, trzeba wyzbyć się tego dekadenckiego przekonania o ostatecznym zepsuciu ludzkości, ostatecznej wygranej grzechu, przekonania, że zło jest wszechmocne. Należy zaś napełnić się tą wiara i nadzieją, jaką miał Papież, że ostateczne zwycięstwo należy do dobra, należy do Boga, do Jego Miłosierdzia, które może postawić i stawia nieprzepartą tamę złu.
W świetle tej prawdy moją prawdziwą tożsamością człowieka, kobiety, Polki nie jest li tylko skłonność do zła, ale i zdolność do dobra, nie jest tylko zepsucie grzechem pierworodnym, ale i duchowa odnowa w Bogu, nie zostałam stworzona do zła, ale do dobra, ono jest moją prawdziwą naturą... moją tożsamością.
Więcej o książce "Pamięć i tożsamość" Zobacz tę pozycję w księgarni Lideria |