|
Bagno Nie trzeba być magistrem, aby dostrzec spore podobieństwo najnowszej powieści Tomasza Piątka pt. „Bagno” do dwóch poprzednich: „Heroiny”, zdecydowanie najlepszej, i „Kilku nocy poza domem” raczej przeciętnej. Najświeższy twór Piątka, choć lepszy od poprzedniczki pozostaje w cieniu „naćpanej prozy”. Misją pisarza w „Bagnie” stało się naszkicowanie zapaści moralnej współczesnego społeczeństwa. Trzy oddzielne opowiadania tworzą całość, mniej lub bardziej jednolite bagno. „Bagno”, „Rozkosz” i „Czarny plus” spaja krew niewinnych na podmiejskich bagnach Warszawy.
W dzisiejszych czasach każdy ma jakiegoś bożka, bożka swojego interesu. W ofierze składa się wszystko, tym bardziej cudze życie. To tylko powierzchowne przesłanie. „Bagno” ma o wiele głębszy sens. Z jednej strony szokuje spokojem mówienia o śmierci. Zewsząd panuje znieczulica na cierpienie. Piątek kreuje świat – istne bagno, gdzie w oczekiwaniu na pomoc dostaje się kopa. Bohaterowie w swojej naturze są jedną osobą, opętanym psychopatą o wielu twarzach i osobowościach, którego religijną misję stanowi mordowanie. W rzeczywistości „Bagna” na tym poziomie dominuje półsen, swoisty surrealistyczny letarg, gdzie nie odczuwa się bólu, żalu, a głos własnego sumienia już dawno ucichł. Tutaj człowiek jest panem samego siebie, panem świata i musi to udowodnić.
Nawet w takiej zapaści, w śmierdzącym gównie, bagnie zakonserwowanych truposzy można odnaleźć pozytyw. Piątek zwraca uwagę na fakt, jakże często zapominany, a jakże bardzo istotny – wszyscy kiedyś umrzemy. Tak naprawdę to umieramy już teraz. Każdy żywy jest umarły, żywy w akcie, umarły w możności. Nie wiadomo, kiedy nastąpi aktualizacja. Z tej perspektywy cała pogoń za doczesnością nie ma sensu, ale czy można się powstrzymać, stanąć choćby na moment, pomedytować? W podtekście „Bagno” stymuluje do namysłu.
Autor zaimponował dobrą meta – konstrukcją. „Bagno” budzi lęk, zaskakuje, rodzi dylematy. Stosunkowo krótkie zdania, prosty język powodują, że przekaz trafia do czytelnika bez zakłóceń. Brak nacechowania emocjonalnego u nadawcy owocuje ich wzmożonym występowaniem u odbiorcy. Bohater pozostaje spokojny niemal w każdej sytuacji, co nie zawsze powoduje obojętności czytelnika. Zwolennicy dynamicznej akcji będą niestety zawiedzeni. Chwilowo można odczuć powiewy nudy. Taplanie się w „bagnie” wymaga nieco cierpliwości.
Powieść łączy w sobie elementy zagadki kryminalnej, niewyjaśnionych morderstw („Kilka nocy poza domem”) i osobowość inteligentnego świra, pomyleńca („Heroina”). Dla wiernych czytelników Piątka te analogie są nad wyraz widoczne. Chciałoby się zanucić – ale to już było... Autor raczej nie wysilił się w tej kwestii na oryginalność. Z drugiej strony muszę sprawiedliwe przyznać, że najnowsza książka Piątka ma swoje plusy i przecież ogólnie rzecz biorąc kiczem nie jest, co podkreśliłem już na początku. Dobrze, że ktoś, kto ma odwagę pisać o prawdziwym życiu, które nie jest wcale tanim romansidłem lub powieścią o problemach dorastających nastolatek itp. Koszmar!
Książkę polecają „Portal Księgarski”, tygodnik „Polityka”. To wszystko stwarza szansę na popularność Bagna, o ile ta poczytność nie nastąpi w efekcie owczego pędu, by przeczytać powieść autora „Heroiny”.
Więcej o książce "Bagno" Zobacz tę pozycję w księgarni Lideria |