|
Mury Hebronu Zbiór opowiadań „Mury Hebronu” autorstwa Andrzeja Stasiuka budzi w każdym, kto się z nim zetknął, silne emocje. Jedni wpadają po lekturze tej książki w zachwyt, inni pragnęliby widzieć ją płonącą na stosie. Jedno jest pewne, wobec takiej prozy nikt nie pozostaje obojętny. Ja „Mury Hebronu”, zaliczam do grupy najlepszych książek jakie czytałam w życiu. Jest to na wskroś męska, wstrząsająca, niebanalna i napisana wspaniałym językiem literatura. Warsztat literacki Andrzeja Stasiuka powala wprost na kolana.
Bohaterem opowieści jest mieszkaniec owianej złą sławą warszawskiej Pragi. Postać jego rysuje Andrzej Stasiuk niemal z czułością, ale bez sentymentalizmu. Opisując więzienny świat, pisarz nikogo nie potępia, jest przede wszystkim wrażliwym obserwatorem, który nie ulega stereotypom i uprzedzeniom.
Chronologia opowiadań jest zachwiana. Język drapieżny, wulgaryzm kontrastuje z mistyką. Pierwsze rozdziały stanowią wiązkę obrazów życia „kryminału”, gdzie dominuje samotność, ból, bezczynność, apatia, tęsknota. Wykluczeni ze społeczeństwa złodzieje i mordercy budują własny system wartość oraz alternatywne normy społeczne. Więzienie jest miejscem gdzie nikt nie pyta się dlaczego coś się dzieje, a ci, którzy nie dostosują się do praw tu panujących, nie mają szansy na przetrwanie. Paradoksalnie okazuje się, że więzienie nie jest karą tylko sposobem na życie. Bo wolność traci się tylko raz, potem już nie ma granicy między tym, co na zewnątrz i tym, co za murami.
Dwa ostatnie rozdziały: „Opowieść jednej nocy” i tytułowe „Mury Hebronu” są już nie tylko więzienną pocztówką pokazującą egzotyczny świat tzw. „marginesu społecznego”, ale studium ludzkiej duszy i próbą odkrycia prawdziwej natury zła.
Więcej o książce "Mury Hebronu" Zobacz tę pozycję w księgarni Lideria |