Każda powtórka „Bezsenności w Seattle” przypomina Wam, że przecież jeszcze nie widzieliście Empire State Building? Czytając „Kod Leonarda da Vinci” zapragnęliście nagle odwiedzić Paryż? Być może uda Wam się kiedyś zrealizować te marzenia, ale równie atrakcyjne miejsca literackie i filmowe znajdują się całkiem blisko...
FOTOKULTURA. Literacko-filmowa mapa Polski (http://www.fotokultura.com.pl) to portal, na którym można znaleźć takie miejsca – domy, sklepy, parki, pomniki czy miasteczka, które wsławiły się (tylko) tym, że zagrały w filmie, że stanowiły książkowe tło akcji. Miejsca, w których bohaterowie spotkali się, rozstawali, kłócili i godzili ponownie.
Na razie na portalu tych miejsc jest zaledwie około setki, na dobry początek. Pomysłodawcy, Fundacja NADwyraz, nie chcą, by portal stał się kolejną ściągą z lektur, ale raczej portalem społecznościowym, każdy będzie mógł być jego współtwórcą. Zgodnie z tym założeniem, teraz zadanie dodawania nowych dzieł, zdjęć, filmów i komentarzy, jest w rękach internautów, bo już niedługo każdy będzie miał możliwość opisać i skomentować miejsce, które już odwiedził lub chciałby odwiedzić.
Portal otwarty jest na wszelkie gatunki filmu i literatury, zarówno klasykę, jak i ukochane książki dzieciństwa, sezonowe ciekawostki i hity, które pewnie nie przetrwają próby czasu, piosenki i wiersze, dramaty i komedie. Osobno opisane są także miejsca związane z twórcami, na razie tylko dzieł literackich.
FOTOKULTURA to miejsce wymiany zdań na temat mniej zwykle eksponowanej strony filmu i literatury, ale także quasi-przewodnik turystyczny. Każda szanująca się wycieczka szkolna musiała dotychczas zahaczyć o McDonalds’a, aby móc znieść trudny poznawania zabytków, na przykład Krakowa. Być może teraz, dzięki „Vinci” studzienka kanalizacyjna przed Muzeum Czartoryskich może być równie ciekawa, a niezbyt duże i, w gruncie rzeczy, niezbyt efektowne, dzieło mistrza Leonarda zyskuje całkiem nowy urok. A takich miejsc z ukrytym potencjałem jest znacznie więcej i część z nich już można znaleźć na portalu.
Zachęcamy do odwiedzenia FOTOKULTURY i odkrycia przyjemniejszej, co wcale nie znaczy, że zamienionej na popkulturową papkę, strony tego, co zwykle określa się szumnie „dziedzictwem kulturowym”.
Projekt jest współfinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Źródło: informacja nadesłana
|