„Ktoś powiedział – bodaj po polsku – że nie znosi Dostojewskiego za jego «słowiańską histerię» – pisze na wstępie Cezary Wodziński. – Podzielam tę niechęć, zwłaszcza wtenczas, gdy z płonących stosów słów wygrzebywać muszę węgielki myśli, gdy pokaleczoną duszę pisarza ubieram we frak wytarty myśliciela. [więcej...]